Ekstremalnie o karmieniu piersią.

IMG_0452-3

Uff, tyle teraz napisano o zaletach naturalnego karmienia, prawie na każdym blogu parentingowym można spotkać wpis o doświadczeniu karmienia piersią, jakiś terror piersiowy panuje w internecie…

A w Mamclub będzie ekstremalnie! Dlaczego? Bo Świat teraz jest taki i nawet wszystko co jest związane z macierzyństwem może być ekstremalne!

Dlaczego jak najdłużej chciałabym zachować dla swojego dziecka mleko w piersiach?

(miłość, zdrowie, kontakt, wiadomo!) Ale:

- tylko to co dała mi natura, jako pożywienie dla mojego dziecka – jest najbezpieczniejsze w świecie, czyli zdrowe, wartościowe, sterylne itp. Już nie raz w historii producentów MM całe partie  były wycofane, bo znaleziono jakąś infekcję, bakterie, resztki insektów, czy nawet szkło!!! Na co dzień o takich przypadkach niby nie piszą, ale one jednak się zdarzają. Nawet w bliskiej rodzinie mam przypadek zachorowania dziecka na salmanellę, która czaiła się w ładnym opakowaniu MM. Daleko nie trzeba szukać. W zakładach pracują ludzie i różnie to może być.

- wiem dokładnie, że mleko mamy – to idealny lek przy niemal każdej dolegliwości. Dziecko zachorowało, może nawet czeka je operacja… To co mam w piersiach zagoi każdą ranę, da poczucie bezpieczeństwa, ulgi, pomoże szybciej wyzdrowieć, może być jedynym pokarmem, które dziecko będzie chciało w tej chwili spożywać. Jak mogę tego nie mieć, kiedy nagle będzie potrzeba?!

- jeżeli nas spotka naprawdę ekstremalna sytuacja? Wojna, powódź, trzęsienie ziemi, odcięcie od cywilizacji… No i czym nakarmię dziecko? Nawet chodzi po prostu o pożywienie, płyn!

Czytałam, że w Ameryce podczas silnej powodzi zmarł noworodek. Rodzina była przez 3 dni odcięta na swoim dachu, czekała na pomoc. Przez brak czystej wody i elektryczności, jego rodzice nie mogli przyrządzić mleka dla dziecka.

I żyję z tym poczuciem ekstremalnej rzeczywistości i muszę być przygotowana na każdą ewentualność. My włąsnie zakończyliśmy karmienie z moim dwuipółletnim synkiem parę dni temu, a może tylko zrobiliśmy przerwę, przed urodzeniem następnego bobasa, ale mleko mam w piersiach! I jak zacznie znowu ssać, to przybędzie jeszcze! Jestem spokojna.

 

 

Można podzielić się ze znajomymi!

2 Responses

  1. Maria
    Maria at · · Reply

    Olu… jestes druga mna. Dajesz sile i swiatlo. Czuje i dzialam dokladnie jak Ty i z takich wlasnie pobudek (tutaj na temat karmienia piersia) – jeszcze karmie na noc i w potrzebie moja trzyletnia Zoske. Poznalas nas na Devonii na koncercie Maleo.
    Dziekuje Ci i zycze tego wlasnie ognia, sily i usmiechu ktore w sobie nosisz.
    Szczesc Wam Boze!!
    Maria

  2. Aga
    Aga at · · Reply

    Cześć, znalazłam twoją stronę trochę przypadkiem :), a może nie przypadkiem. Jestem mamą 5-letniego i 2-letnego łobuziaków i w zasadzie od pięciu lat nie przestałam karmić piersią. Nigdy nie próbowałam ich odstawiać od piersi, bo jakoś nie widziałam w tym sensu. Oczywiście z czasem starszy sam rzadziej wołał, a spanie z cycusiem naturalnie się skończyło po urodzeniu jego brata.
    Przeczytałam milion poradników. Książki książkami ale tak naprawdę nie mam o tym z kim pogadać tak szczerze, bez osądzania mnie na wstępie jak mówię ze zdaża mi się jeszcze dawać cyca starszemu. Koleżanka kiedyś skomentowała że „karmienie ponad dwa lata to już patologia”. Dźwięczą mi te słowa w uszach i od tamtego czasu zaczęłam się kryć z karmieniem starszego, a jemu wytłumaczylam że ma mówić że już „nie cycusia”. No i tak zostało.
    Po tak przydługawym wstępie moje pytania. Co sądzisz na temat długiego karmienia i kiedy według Ciebie to długie karmienie się kończy? Czy kończy się naturalnie (dziecko przestaje wołać) czy to zawsze matka musi powiedzieć NIE?
    Pozdrawiam słonecznie,Aga

Leave a Reply to Maria Click here to cancel reply.