Janusz Korczak „Jak kochać dziecko”

Zaczynamy nasze wspólne czytanie!

Momenty praktyczne:

1. warto wysłuchać nagrania tekstu

2. przeczytać jeszcze raz najważniejsze cytaty

3. odpowiedzieć sobie na pytania.

 

Chcę nauczyć rozumieć i kochać.

„Chcę, by zrozumiano, że żadna książka, żaden lekarz nie zastąpią własnej czujnej myśli, własnego uważnego spostrzegania.”

„Są myśli, które w bólu samemu rodzić trzeba, i te są najcenniej­sze.”

 

 - Czym kieruję się w podejmowaniu rodzicielskich decyzji? Czy słucham swojego serca, czy raczej słucham tego, co myślą na ten temat inni (mama, koleżanka, lekarz…), co proponuje nam moda, tradycja…

 - Czy dziękujemy za każde zdobyte doświadczenie w macierzyństwie, i za to dobre i za to nie bardzo, rozumiejąc, że nie ma złego doświadczenia, bo każde jest potrzebne?

 

Dziecko nie jest Twoje.

„…i ty, i dziecko – wykonacie sto tysięcy drgań niedostrzegal­nych, subtelnych, cudownie zręcznych, by zabierając swój dział ży­cia nie zabrało więcej, niż się z prawa należy – powszechnego, od­wiecznego.”

- Czym był dla Ciebie poród?

 

Ten pyłek ogarnie myślą wszystko.

„Ale to nic jest bratem z krwi i kości fali morskiej, wichru, błyska­wicy, słońca, drogi mlecznej. Ten pyłek jest bratem kłosu, trawy, dębu, palmy – pisklęcia, lwiątka, źrebaka, szczenięcia.”

„Ten pyłek ogarnie myślą wszystko: gwiazdy i oceany, góry i prze­paście.”

 

To dziecko wspólne, matki i ojca, dziadów i pradziadów.

„Dziecko jest pergaminem szczelnie zapisanym drobnymi hierogli­fami, których część tylko zdołasz odczytać, a niektóre potrafisz wy­trzeć lub tylko zakreślić i własną zapełnisz treścią.”

 

Kim ma być?

„Niech poszukuje, byle nie błądziło, niech się wspina, byle nie upa­dło, niech karczuje, byle rąk nie pokrwawiło, niech się zmaga, byle ostrożnie — ostrożnie.”

- Czy mówisz ” Ono powinno…”, „Chcę, by ono…”?

- Jaki własny przykład podajesz dziecku codziennie?

 

Czy miłość jest zasługą, za którą żądasz zapłaty?

Można podzielić się ze znajomymi!

Leave a Reply